Na taki pomysł wpadli kibole Boca Juniors. Swoją ofertę przedstawili jednej z agencji turystycznych w Buenos Aires. Aby przeżyć przygodę swojego życia, chętni muszą zapłacić sto
dolarów (300 zł). Po wykupieniu usługi specjalny przewodnik odbiera z hotelu miłośnika mocnych wrażeń w dniu meczu i zaprowadza w miejsce, gdzie zbierają się fanatycy zespołu Boca
Juniors.
Tam śmiałek przechodzi szybkie szkolenie w zakresie stadionowych przyśpiewek i okrzyków. Następnie w grupie maszeruje na stadion lub przeżyje niezapomnianą podróż, w którymś z
zatłoczonych do granic możliwości autobusów. Gdy już tam dotrze, zaczynają się największe emocje. Argentyńscy kibice słyną z gorącego temperamentu. Praktycznie na każdym meczu dochodzi
do zadymy z policją albo z kibicami rywali. Skoki ze spadochronem i loty balonem to przy tym fraszka.
Pomysłowi fani Boca mogą być zadowoleni nawet w przypadku przegranej ich drużyny. Aż 60 procent kwoty płaconej przez żądnych stadionowych emocji turystów trafia do kieszeni kiboli.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.