Na taki pomysł wpadli kibole Boca Juniors. Swoją ofertę przedstawili jednej z agencji turystycznych w Buenos Aires. Aby przeżyć przygodę swojego życia, chętni muszą zapłacić sto
dolarów (300 zł). Po wykupieniu usługi specjalny przewodnik odbiera z hotelu miłośnika mocnych wrażeń w dniu meczu i zaprowadza w miejsce, gdzie zbierają się fanatycy zespołu Boca
Juniors.
Tam śmiałek przechodzi szybkie szkolenie w zakresie stadionowych przyśpiewek i okrzyków. Następnie w grupie maszeruje na stadion lub przeżyje niezapomnianą podróż, w którymś z
zatłoczonych do granic możliwości autobusów. Gdy już tam dotrze, zaczynają się największe emocje. Argentyńscy kibice słyną z gorącego temperamentu. Praktycznie na każdym meczu dochodzi
do zadymy z policją albo z kibicami rywali. Skoki ze spadochronem i loty balonem to przy tym fraszka.
Pomysłowi fani Boca mogą być zadowoleni nawet w przypadku przegranej ich drużyny. Aż 60 procent kwoty płaconej przez żądnych stadionowych emocji turystów trafia do kieszeni kiboli.