Robert Kubica ma duże poczucie humoru. Po ostatnich sukcesach na torach Formuły 1 niemieccy kibice prześcigali się w wymyślaniu o nim głupich dowcipów. On jednak zupełnie się tym nie przejmuje i śmieje się z kawałów.
"Tak, słyszałem takie kawały. Mój ulubiony to: <Jedź na wakacje do Polski, twój samochód już tam jest>. Nie biorę ich do siebie. To
normalne, że różne narodowości żartują sobie z innych, szczególnie sąsiadów. Krążą też dowcipy o Włochach, Francuzach czy Niemcach..." - mówi Kubica. Według naszego kierowcy,
trzeba do tego rodzaju żartów mieć dystans. "Niektórzy kibice traktują je zbyt poważnie" - uważa Robert.
Dla Polaka najważniejszą sprawą jest to, jak go traktują szefowie BMW-Sauber. "Jak na razie wszyscy wyrażają się o mnie w samych superlatywach. Bardzo poważnie traktuje mnie także mój kolega z zespołu - Nick Heidfeld. A dowcipami niemieckich fanów zupełnie się nie przejmuję" - mówi Kubica.
Dla Polaka najważniejszą sprawą jest to, jak go traktują szefowie BMW-Sauber. "Jak na razie wszyscy wyrażają się o mnie w samych superlatywach. Bardzo poważnie traktuje mnie także mój kolega z zespołu - Nick Heidfeld. A dowcipami niemieckich fanów zupełnie się nie przejmuję" - mówi Kubica.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|