A miało być tak pięknie. Zamiast wypoczywać, polscy lekkoatleci na obozie w Tunezji przeżywają koszmar. "Robaki w łóżkach i ręcznikach, a jedzenie tak fatalne, że nie da się go zjeść" - żali się mistrzyni olimpijska z Sydney w rzucie młotem Kamila Skolimowska.
Polski Związek Lekkiej Atletyki po ciężkim sezonie wysłał naszych czołowych zawodników na wczasy. To miała być nagroda za wysiłek włożony podczas tegorocznych
zawodów. Sportowcy mieli wypoczywać w komfortowych warunkach. Jednak nieuczciwe tunezyjskie biuro podróży sprawiło, że obóz polskich lekkoatletów zamienił się w koszmar. "Robi mi
się niedobrze, gdy próbując przyrządzić sobie grzankę, znajduję w opiekaczu usmażonego karalucha. Nasz wyjazd do Tunezji okazał się bezsensowny, choć nie chciałabym winić za to PZLA. Po
prostu trafiliśmy na całkowicie nieodpowiedzialne biuro podróży" - uważa Skolimowska.
PZLA chciał pomóc zawodnikom i załatwił możliwość wcześniejszego powrotu. Związek zarezerwował dla uczestników obozu miejsca w samolocie, by mogli wrócić do Polski już dziś. Jednak sportowcy nie skorzystali z propozycji, bo za bilety lotnicze musieliby zapłacić po 1600 zł z własnej kieszeni.
PZLA chciał pomóc zawodnikom i załatwił możliwość wcześniejszego powrotu. Związek zarezerwował dla uczestników obozu miejsca w samolocie, by mogli wrócić do Polski już dziś. Jednak sportowcy nie skorzystali z propozycji, bo za bilety lotnicze musieliby zapłacić po 1600 zł z własnej kieszeni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|