Dziennik Gazeta Prawana logo

Paweł Nastula przegrał walkę w formule Pride

12 października 2007, 13:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jak nie idzie, to nie idzie. Były judoka Paweł Nastula przegrał swą trzecią z czterech stoczonych dotychczas walk w federacji Pride. Tym razem jego pogromcą okazał się Josh Barnett z USA. Ale Polak dał z siebie wszystko. Walczył jak lew, a do zwycięstwa zabrakło mu niewiele.

Amerykanin, zwany "zabójcą o twarzy dziecka", był faworytem. Przed walką mówił, że jest pewien zwycięstwa. I wygrał po błyskawicznej dźwigni na staw skokowy polskiego zawodnika pod koniec drugiej rundy. Ale w pierwszej odsłonie to Polak miał zdecydowaną przewagę. "Był o krok od sprawienia ogromnej sensacji" - mówili amerykańscy dziennikarze.

Kibice, którzy oglądali galę w Las Vegas byli zachwyceni postawą byłego judoki. W Walce Nastuli emocji było mnóstwo emocji. Pojedynek Polaka i Amerykanina przyćmił nawet walkę wieczoru, w której mistrz świata, Fiedor Emelianenko pokonał Marka Colemana.

Polski zawodnik wciąż ma na koncie tylko jedno zwycięstwo w federacji Pride. Ale nie załamuje rąk. I już szuka kolejnych rywali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj