Klub z Lubina rok temu dał za Paragwajczyka 400 tysięcy euro. Takiej kasy nie płaci się za byle kogo. A jednak. Fernando Morales nawet nie zdążył zadebiutować w polskiej lidze. Takich pasibrzuchów jest więcej - informuje DZIENNIK.
Fernando Morales miał oszołomić wszystkich swoim niesłychanym dryblingiem, umiejętnością strzelania bramek. Miał być czarodziejem piłki. A tu nic. Nie gra. Na mecze przychodzi, ale ogranicza się tylko do obserwowania ich z trybun.
"Pierwszy raz w życiu spotkałem się z taką sytuacją. To wesoły chłopak, taki uśmiechnięty. Od roku jest u nas na wczasach" - mówi DZIENNIKOWI trener Zagłębia Lubin Czesław Michniewicz. Takich Moralesów jest więcej. Szacuje się, że na podobnych nierobów wydano w ostatnich latach około 10 milionów złotych!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|