Stracił dwa palce. Ale mogło być o wiele gorzej! Strażak pilnujący bezpieczeństwa podczas piłkarskiego meczu ligi francuskiej chciał odrzucić z boiska petardę rzuconą przez kibiców. Niestety ta wybuchła mu w dłoni.
Petardę rzucił ktoś z sektora zajmowanego przez kibiców z Marsylii. Gdy strażak złapał ją i chciał odrzucić z boiska, wybuchła mu w rękach i urwała dwa palce. Mecz przerwano na pięć minut. Potem wznowiono grę.
"W ciągu ostatnich czterech lat podjęliśmy ostre środki, by zapobiec przynoszeniu przez kibiców petard na mecze. Ale petardy są małe i trudno jest nam je wykryć" -
wyjaśniał Andre Bloch, szef służb porządkowych na stadionie w Nicei. Trzeba się spodziewać, że teraz rewizje będą dokładniejsze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|