Petardę rzucił ktoś z sektora zajmowanego przez kibiców z Marsylii. Gdy strażak złapał ją i chciał odrzucić z boiska, wybuchła mu w rękach i urwała dwa palce. Mecz przerwano na pięć minut. Potem wznowiono grę.
"W ciągu ostatnich czterech lat podjęliśmy ostre środki, by zapobiec przynoszeniu przez kibiców petard na mecze. Ale petardy są małe i trudno jest nam je wykryć" -
wyjaśniał Andre Bloch, szef służb porządkowych na stadionie w Nicei. Trzeba się spodziewać, że teraz rewizje będą dokładniejsze.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.