David Beckham to leser! Nie chce mu się trenować z kolegami z Realu Madryt. Mecze go nużą. Dlatego spakował manatki i pojechał na ślub Toma Cruise'a. Trener Realu, Fabio Capello, dostał ataku szału gdy o tym usłyszał.
Beckham to się w końcu doigra! Powoli zapomina o tym, że jest piłkarzem, a zajmuje się wszystkim innym. A to wystąpi w reklamie jakiegoś szuwaksu, a to pobryluje w towarzystwie, a chodzić na treningi to już nie łaska. Lepiej przecież pojechać na fajną imprezkę na ślub sławnego aktora, niż biegać po boisku.
Trener Realu, Fabio Capello, ma już dosyć gwiazdorów z bożej łaski, którym się nie chce grać w piłkę. Wyjazd Beckhama na ślub Toma Cruise'a może oznaczać koniec kariery Beckhama w Realu Madryt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl