"Uciekali aż się za nimi kurzyło" - śmieje się jeden z zawodników "Białej Gwiazdy". Ale wczoraj nikomu nie było tak wesoło. A już najmniej
Baszczyńskiemu. Reprezentacyjny obrońca po wyjazdowym meczu z ŁKS-em przeżył chwilę grozy.
29-letni zawodnik jako ostatni opuszczał szatnię. Cała drużyna w tym czasie siedziała już w autokarze. Gdy piłkarz wyszedł z budynku, zaatakowało go dwóch pijanych chuliganów. Jeden z
napastników pchnął Baszczyńskiego, a ten ledwie utrzymał się na nogach. Drugi próbował go uderzyć. "Byłem totalnie zaskoczony. Nie spodziewałem się ataku" - opowiada
Baszczyński.
Na szczęście szarpaninę zobaczyli pozostali zawodnicy Wisły. Szybko wyskoczyli z autokaru i popędzili chuliganów. Kibole daleko nie uciekli, bo akurat zjawiła się policja, która
zatrzymała krewkich pseudokibiców. "Teraz będę musiał postawić chłopakom piwo, gdyby nie oni, mogłoby być ze mną krucho" - kończy piłkarz Wisły.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
