Korona Kielce - Górnik Zabrze 4:2 (2:1)
Bramki: Kowalczyk 16 i 59, Zganiacz 23 (k) i 53 (k) - Aleksander 26, Łuczywek 79
Mówi się, że piłkarz nie powinien dwa razy podchodzić do rzutu karnego w jednym spotkaniu, bo za drugim razem spudłuje na bank. Mariusz Zganiacz zadał kłam temu twierdzeniu. Dwa razy
wykonywał "jedenastki" i dwa razy bramkarz Górnika musiał wyciągać piłkę z siatki.
Arka Gdynia - Wisła Płock 4:1 (3:0)
Bramki: Dziedzic 21, 27 i 77 (k), Przytuła 44 - Peszko 51
Degrengolady w płockiej Wiśle ciąg dalszy. "Nafciarze" w kiepskim stylu przegrali kolejny mecz. Pojechali do Gdyni i dali sobie strzelić cztery bramki. Bohaterem Arki był
Janusz Dziedzić, który strzelił trzy bramki. W drużynie "śledzi" zadebiutował były reprezentant Polski, Bartosz Karwan.
GKS Bełchatów - Pogoń Szczecin 1:0 (0:0)
Bramka: Matusiak 52
Bełchatowianie udowodnili, że nie wypadli sroce spod ogona. Po raz kolejny zagrali z elegancją godną lidera i po raz kolejny Radosław Matusiak zdobył gola. To trzecie zwycięstwo GKS z rzędu.
Może nie tak wysokie, jak dwa poprzednie, ale nie mniej cenne.
Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Górnik Łęczna 1:1 (0:0)
Bramki: Lato 60 - Kulig 69
W zeszłym roku Maciej Skorża i Krzysztof Chrobak wspólnie prowadzili Amikę Wronki. Teraz znów się spotkali, ale tym razem po przeciwnej stronie barykady. Zwycięzcy nie wyłoniono. Dyskobolia
Skorży zremisowała z Górnikiem Chrobaka.
Cracovia - Widzew Łódź 2:1 (1:1)
Bramki: Giza 45 i 63 - Budka 23
Piotr Giza udowodnił, że kryzys ma już za sobą. Doświadczony pomocnik Cracovii grał wyjątkowo. Efektownie i skutecznie. Zapewnił swojej drużynie nie tylko trzy punkty, ale i spokojną zimę.
Cracovia zajęła w tabeli siódmą pozycję
Odra Wodzisław Śl. - Lech Poznań 0:0
Odra chciała się odbić od dna, a Lech podgonić czołówkę. Wydawało się więc, że w Wodzisławiu będzie padał jeden gol za
drugim. Niestety, tak się nie stało. Mecz skończył się remisem 0:0 i był nudny jak flaki z olejem.
Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 1:0 (1:0)
Bramka: Chałbiński 45
Legia tak bardzo chciała wygrać w Lubinie, że aż przegrała. Po raz kolejny w zespole Legii słabiutko zagrali Brazylijczycy. Z jak najlepszej strony pokazali się za to
"miedziowi". Wśród nich brylował Michał Chałbiński, który dobrą grę uświetnił strzeleniem bramki.
ŁKS - Wisła Kraków 2:1 (1:1)
Bramki: Arifović 7 i 46 - Stolarczyk 30
Bohaterem ostatniego jesiennego meczu był napastnik ŁKS, Ensar Arifović. Chorwat strzelił dwie bramki. Za pierwszym razem dostał podanie od wychowanka Wisły, Grzegorza Kmiecika. Druga na długo
zapadnie w pamięć. Arifović huknął w "okienko" z 25. metrów. Na kolejne takie gole trzeba będzie poczekać do wiosny.