Sędziowie i działacze masowo trafiają za kratki za łapówkarstwo. Taki los spotkał też działacza czwartoligowej Victorii Częstochowa. Za trzy tysiące złotych chciał załatwić swojej drużynie zwycięstwo w meczu z KS Myszków.
Na działacza donieśli sami sędziowie. Byli oburzeni zachowaniem mężczyzny i zaraz zadzwonili na policję. "Przed meczem mężczyzna wszedł do szatni i zostawił sędziom trzy tysiące złotych" - mówi rzecznik prasowy śląskiej policji Adam Jachimiak.
Działacz mocno się przeliczył, bo piłkarze Victorii nie potrzebowali pomocy sędziów. Wygrali 4:3. Teraz pomysłowy działacz zamiast na mecze, będzie chodził po więziennym spacerniaku. Grozi mu do pięciu lat za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|