To jest nasz Bruce Lee! Co prawda, Krzysztof Habraszka nie gra jeszcze w filmach, ale na macie radzi sobie już niewiele gorzej niż słynny mistrz wschodnich sztuk walki. Polak zajął czwarte miejsce w kategorii open na mistrzostwach Japonii w Kyokushin Karate.
To duży sukces naszego karateki. W zawodach wystartowało aż 128 zawodników. W turnieju Habraszka walczył jak lew. Pokonał kolejno pięciu reprezentantw Japonii, w
tym przed czasem słynnego Osamu Sumitami. A w ćwierćfinale aktualnego mistrza świata w kategorii ciężkiej Kentaro Tanakę.
Niestety, w tej walce doznał kontuzji. Dlatego w półfinale nie sprostał już reprezentantowi Armenii Arturowi Hovahannisianowi. Zawody wygrał Japończyk Yoshiyaki Uchida.
Najlepsi w kategorii 90 kg:
1. Yoshiyaki Uchida (Japonia)
2. Artur Hovahannisian (Armenia)
3. Dymitrij Nunew (Rosja)
4. Krzysztof Habraszka (Polska)
Niestety, w tej walce doznał kontuzji. Dlatego w półfinale nie sprostał już reprezentantowi Armenii Arturowi Hovahannisianowi. Zawody wygrał Japończyk Yoshiyaki Uchida.
Najlepsi w kategorii 90 kg:
1. Yoshiyaki Uchida (Japonia)
2. Artur Hovahannisian (Armenia)
3. Dymitrij Nunew (Rosja)
4. Krzysztof Habraszka (Polska)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|