Pięć tysięcy franków szwajcarskich, czyli około 12 tysięcy złotych. Tyle będzie musiała zapłacić Wisła Kraków. Karę nałożyła UEFA za zachowanie kibiców po meczu Pucharu UEFA z Iraklisem w Salonikach. Jerzy Jurczyński, wiceprezes Wisły, narzeka.
I ma rację. Bo przecież kibice nie demolowali stadionu. Nie wszczynali burd. Jedyne co zrobili, to po meczu tak się cieszyli ze zwycięstwa Wisły, że wbiegli na
boisko, żeby pogratulować piłkarzom.
Wiceprezes klubu, Jerzy Jurczyński, szuka usprawiedliwień. "To grecki klub nie zagwarantował właściwej ochrony. Mówiliśmy im o tym. Służby porządkowe nie przeszkodziły kibicom we wbiegnięciu na boisko. Jak poprosiliśmy Greków, żeby dali nam nagrania z monitoringu, to powiedzieli, że nie mają żadnego monitoringu" - tłumaczył Jurczyński.
Ale to i tak nic nie da. Decyzja UEFA jest nieodwołalna.
Wiceprezes klubu, Jerzy Jurczyński, szuka usprawiedliwień. "To grecki klub nie zagwarantował właściwej ochrony. Mówiliśmy im o tym. Służby porządkowe nie przeszkodziły kibicom we wbiegnięciu na boisko. Jak poprosiliśmy Greków, żeby dali nam nagrania z monitoringu, to powiedzieli, że nie mają żadnego monitoringu" - tłumaczył Jurczyński.
Ale to i tak nic nie da. Decyzja UEFA jest nieodwołalna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|