Wstyd! Były mistrz świata w trialu rowerowym został przyłapany na dopingu. Sprawa jest o tyle śmieszna, że Rafał Kumorowski nie szprycował się jakimiś cudacznymi środkami. Wpadł, bo... palił trawkę.
Badania antydopingowe po zawodach Pucharu Świata we francuskim Buthieirs przeszły najśmielsze oczekiwania. Polak zarzekał się, że nic nie brał, ale badania wykazały co innego. W organizmie kolarza znaleziono cannabis - substancję, która znajduje się w marihuanie.
A trawka jest traktowana jako doping. Dlatego Polski Związek Kolarski ukarał Kumorowskiego. Kolarz dostał... ostrzeżenie. To delikatna kara. Członkowie komisji dyscyplinarnej uwierzyli Kumorowskiemu, że wcale nie chciał poprawić sobie wydolności. Po prostu szukał odmiennych stanów świadomości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|