Symulantom mówią nie! Angielski klub czwartoligowy Torquay United chce oczyścić piłkę nożną. Anglicy wykombinowali, że futbol jest niszczony przez piłkarzy, którzy udają faule i symulują kontuzje. I dlatego jak jakiś piłkarz symuluje, to może sobie już szukać nowego klubu.
Prezes klubu Torquay, Chris Roberts szczyci się, że jest pierwszym, który przedsięwziął podobne kroki. A skala jest taka. Pierwsze symulowanie - ostrzeżenie. Drugie - kara finansowa.
Trzecie - do widzenia.
"Brytyjski futbol może być pionierem walki z największą plagą, która niszczy wizerunek piłki nożnej, czyli symulantami" - mówił Chris Roberts. A o chuliganach, czy
handlowaniu meczami nie wspomniał ani słowem...
Po 18. kolejkach czwartej ligi Torquay jest się na 20. miejscu. Wszystko przez symulantów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl