Z kompletem zwycięstw zakończyli pierwszą fazę mistrzostw świata polscy siatkarze. "Mam nadzieję, że będziemy grać tak samo w drugiej rundzie turnieju" - powiedział po meczu z Japończykami Sebastian Świderski. "Kolejny raz wygraliśmy trudną końcówkę w ostatnim secie" - cieszył się zawodnik.
Jeden z najlepszych polskich siatkarzy daleki jest jednak od euforii. "Po raz pierwszy w tym turnieju wypadliśmy tak słabo w polu zagrywki. Japończycy odbierali nasze mocne serwisy,
dlatego staraliśmy się jeszcze bardziej utrudniać nasze serwy, co powodowało, że często się myliliśmy" - stwierdził popularny "Świder".
Po raz pierwszy od początku turnieju, nasi siatkarze grali przy pełnych trybunach. Ale japońska publiczność nie zrobiła na naszych zawodnikach żadnego wrażenia. "To nie jest
piekiełko. Daleko do tego, co mamy u nas w kraju. Azjaci powinni przyjechać do Polski i nauczyć się kibicować" - powiedział Świderski zapytany o doping japońskich fanów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|