Jest się o co bić. 10 tysięcy zł - tyle dostanie każda reprezentantka Polski, która zdobędzie złoty medal mistrzostw świata kobiet w boksie. Najbliżej wywalczenia premii jest Karolina Michalczuk, która awansowała do finału.
W półfinale Polka pokonała Chinkę Qin Zhang 17:11. Szansę na złoty medal cały czas ma też Beata Małek. Wczoraj podczas jej półfinałowego pojedynku z Rosjanką Galiną Iwanową doszło
do niecodziennej sytuacji. Minutę przed czasem sędziowie ją zakończyli. "W tym momencie rywalka prowadziła jednym punktem. Próbowaliśmy interweniować, ale bezskutecznie. Dopiero
oficjalny protest przyniósł efekt. Zdecydowano, że 60 sekund pojedynku odbędzie się w czwartek" - wyjaśnia trener reprezentacji Polski Leszek Piotrowski.
Nagroda przeszła koło nosa Jagodzie Karge. Polka przegrała w półfinale z Ukrainką Wiktorią Rudenko. Na pocieszenie został jej brązowy medal.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|