"Wiem, co się stało w kopalni. Strasznie mi przykro" - mówił Steve Cunningham, który w sobotę w Warszawie będzie walczył z Włodarczykiem o tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej wersji IBF. Pojedynek ze względu na ogłoszoną przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego żałobę narodową miał zostać przełożony. Ale odbędzie się bez zmian.
Zaplanowano wielki show, ale ze względu na tragedię, oprawa gali na Torwarze będzie skromniejsza.
Mimo to, obaj bokserzy zapowiadają twardą walkę. "Czuję się bardzo mocny. Wierzę, że w sobotni wieczór mistrzowski pas trafi w moje ręce" - powiedział Krzysztof Włodarczyk.
To samo mówi Cunningham. "Interesuje mnie tylko wygrana" - stwierdził Amerykanin. Cunningham chce wygrać dla swojej kilkunastoletniej córki, Kennedy. Córeczka boksera urodziła się z wadami serca, przeszła już dwie operacje i czeka ją jeszcze jedna.
Amerykanin będzie miał z czego pokryć koszty leczenia. Za walkę dostanie prawie dwieście tysięcy dolarów. Włodarczyk zaledwie 60 tysięcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|