Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzinna tragedia polskiego bramkarza

12 października 2007, 14:24
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Artur Boruc to bohater kibiców Celticu Glasgow od chwili, gdy obronił rzut karny w meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem United. Ale teraz polski bramkarz przeżywa osobistą tragedię. Jego wujek zmarł po ciężkiej chorobie. Wczoraj piłkarz przyleciał do Polski na pogrzeb.
"To dla mnie bardzo smutna sprawa. Nie chcę o tym mówić" - płakał załamany Boruc. To już druga tragedia w rodzinie polskiego bramkarza w ostatnim czasie. We wrześniu w wypadku samochodowym w Warszawie zginęła jego kuzynka Małgorzata.

"To były czarne dni w moim życiu. Mam nadzieję, że złe chwile minęły i już nie wrócą. W takim momencie nawet największe sportowe sukcesy nie cieszą" - mówi pogrążony w bólu piłkarz.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj