Dziennik Gazeta Prawana logo

Aresztowany prezes Arki Gdynia idzie w zaparte

12 października 2007, 14:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezes Arki Gdynia Jacek M. nieprędko wyjdzie na wolność. Jeszcze w środę wszedł dziarsko na komendę policji we Wrocławiu. W czwartek wyglądał już jak obraz nędzy i rozpaczy. Niechętnie odpowiadał na pytania "Faktu".

Skąd Arka brała pieniądze na kupowanie meczów?
To pan twierdzi, że były one kupowane.

Zna pan Ryszarda F. pseudonim Fryzjer?
Tak, znam.

Spotykał sie pan z nim i przekazywał pieniądze za ustawianie spotkań?
Nie. Nigdy go nie spotkałem.

Co powie pan teraz swoim wyborcom, którzy na pana głosowali podczas wyborów samorządowych?
Naprawdę nie wiem.

Spodziewał się pan zatrzymania?
Niekoniecznie.

Czy trener Mirosław D, który ma już zarzuty kupowania meczów, robił to z panem w Arce?
Odmawiam komentarza.

Boi się pan, że trafi za kratki?
Boję się aresztu.

Przyzna się pan do kupowania spotkań?
Nie znam zarzutów.

Jak pan je pozna, to przyzna się do korupcji?
Zależy, czego będą one dotyczyć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj