Polscy piłkarze robią prawdziwą furorę w Europie. I rośnie na nich popyt. Po zwycięstwach kadry Leo Beenhakkera w meczach z Portugalią i Belgią chętnych na zakup naszych graczy nie brakuje. Francuzi chcą Bronowickiego, a Anglicy Matusiaka. Natomiast Włosi przyznali dziś, że mają ochotę na Błaszczykowskiego.
Sprowadzeniem pomocnika Wisły Kraków jest zainteresowane rzymskie Lazio, które obecnie zajmuje siódme miejsce w tabeli Serie A. Działacze tego klubu już latem
przyglądali się Polakowi. Teraz chcą go ściągnąć do siebie.
Piłkarz nie dostał jeszcze żadnej konkretnej oferty, ale przyznaje, że chętnie przeprowadziłby się do słonecznej Italii. "Po moich ostatnich występach w reprezentacji Polski faktycznie wzrosło zainteresowanie moją osobą. Zawsze jest miło jeśli pytają o ciebie tak wielkie kluby jak Lazio" - mówi Błaszczykowski.
Już niedługo adres prawdopodobnie zmieni również Grzegorz Bronowicki. Piłkarz Legii Warszawa jest bliski przenosin do Francji. Gdzie grałby w barwach RC Lens. Jeszcze dalej przeprowadziłby się Radosław Matusiak. Jeśli polski napastnik przyjmie ofertę Newcastle United to z Bełchatowa wyjedzie do Anglii.
Piłkarz nie dostał jeszcze żadnej konkretnej oferty, ale przyznaje, że chętnie przeprowadziłby się do słonecznej Italii. "Po moich ostatnich występach w reprezentacji Polski faktycznie wzrosło zainteresowanie moją osobą. Zawsze jest miło jeśli pytają o ciebie tak wielkie kluby jak Lazio" - mówi Błaszczykowski.
Już niedługo adres prawdopodobnie zmieni również Grzegorz Bronowicki. Piłkarz Legii Warszawa jest bliski przenosin do Francji. Gdzie grałby w barwach RC Lens. Jeszcze dalej przeprowadziłby się Radosław Matusiak. Jeśli polski napastnik przyjmie ofertę Newcastle United to z Bełchatowa wyjedzie do Anglii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
