Brytyjski minister sportu uważa, że nic by się złego nie stało, jakby sportowcy mogli się zaciągać marihuaną podczas igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 r. Richard Caborn w wywiadzie dla "Evening Standard" twierdzi, że trzeba zweryfikować listę zabronionych środków - pisze DZIENNIK.
To mogłaby być dobra wiadomość przede wszystkim dla polskich sportowców. Od lat nasi czempioni biją rekordy w liczbie wpadek po trawce. Według badań warszawskiego
Instytutu Sportu, między 1998 a 2003 r., wykryto jej ślady w organizmach u ponad 200 polskich sportowców.
Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) podaje, że najwięcej marihuanowych wykroczeń odnotowało laboratorium w Gent. Belgowie badali jednak także holenderskie próbki, gdzie palenie trawy jest legalne. Drugi jest Paryż, a trzecia Warszawa.
Zdaniem większości służb antydopingowych, tzw. lekkie narkotyki to najczęściej wykrywana obecnie substancja u sportowców. Niektórzy nie poprzestają tylko na jej paleniu. Peter Farkas, mistrz olimpijski w zapasach z 1992 r., hodował ja na działce swojej mamy. Najgłośniejsza polska wpadka dotyczy Euzebiusza Smolarka, którego bulwarowy niemiecki "Bild" nazwał "hashbomberem".
Pomysł Caborna skrytykował jednak ostro szef WADA, Dick Pound. W Wielkiej Brytanii pomysły ministra potępili politycy partii opozycyjnych. Ciekawe, jak teraz Caborn poprawi sobie humor?
Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) podaje, że najwięcej marihuanowych wykroczeń odnotowało laboratorium w Gent. Belgowie badali jednak także holenderskie próbki, gdzie palenie trawy jest legalne. Drugi jest Paryż, a trzecia Warszawa.
Zdaniem większości służb antydopingowych, tzw. lekkie narkotyki to najczęściej wykrywana obecnie substancja u sportowców. Niektórzy nie poprzestają tylko na jej paleniu. Peter Farkas, mistrz olimpijski w zapasach z 1992 r., hodował ja na działce swojej mamy. Najgłośniejsza polska wpadka dotyczy Euzebiusza Smolarka, którego bulwarowy niemiecki "Bild" nazwał "hashbomberem".
Pomysł Caborna skrytykował jednak ostro szef WADA, Dick Pound. W Wielkiej Brytanii pomysły ministra potępili politycy partii opozycyjnych. Ciekawe, jak teraz Caborn poprawi sobie humor?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|