Kto rano wstaje, temu pan Bóg daje. Wierzy w to Paweł Korzeniowski, zdobywca dwóch medali podczas niedawnych mistrzostw Europy. Nasz pływak to ranny ptaszek. Pierwszy trening zaczyna o... 5.15 rano. Niektórzy sportowcy o tej porze dopiero wracają z balang...
"Korzeń" nie jest zachwycony porannymi treningami, ale nie ma wyboru. Kadra trenuje na basenie warszawskiego AWF. O 7.00 zaczynają się zajęcia studentów, dlatego reprezentanci Polski muszą pływać wcześniej.
Więc choć Korzeniowski słania się na nogach i często ziewa, to jednak musi dalej trenować o tej wczesnej porze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl