Dziennik Gazeta Prawana logo

Samoluby nie dają grać polskiemu koszykarzowi

12 października 2007, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marcin Gortat nie ma łatwego życia w kolońskiej drużynie Rhein Energie. Koszykarz twierdzi, że gra z samymi samolubami, którzy do niego nie podają. Do Polaka przylecieli działacze słynnego Orlando Magic. Chcą, żeby Gortat zmienił klub. Uważają, że w innym będzie się rozwijał i wtedy szybciej trafi do NBA.

"Rozmawialiśmy cztery godziny. Władze zespołu z Orlando są zadowolone z moich postępów i cieszą się z tego, że na parkiecie gram z dużą energią i agresją" - powiedział o spotkaniu z działaczami Orlando polski koszykarz. "Martwi ich jednak, że w Rhein Energie nie jestem akceptowany przez resztę drużyny" - dodał.

Najpierw więc Gortat musi uporać się z - nieprzepadającymi za nim - kolegami z niemieckiego zespołu... A dopiero potem może zacząć myśleć o NBA. Jeśli będzie grał na wysokim poziomie, to jest możliwe, że w przyszłym sezonie trafi do najlepszej ligi świata. "Orlando Magic będą potrzebowali zawodników podkoszowych. A ja czuję, że w tej roli się sprawdzę. Mocno wierzę, że uda mi się załapać do NBA" - wyraził nadzieję polski koszykarz.

Jak dotąd w NBA grali tylko dwaj Polacy, Cezary Trybański i Maciej Lampe. Żaden nie zrobił wielkiej kariery.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj