Od kilku lat jednym z najlepszych skoczków na świecie jest niedoszły dekarz, czyli Adam Małysz. Teraz do grona najlepszych dołączył Anders Jacobsen. Norweg jest hydraulikiem. W niedzielę wygrał konkurs w Engelbergu i awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Świetna forma sprawiła, że Anders Jacobsen jest na ustach wszystkich. Cały czas dzwonią do niego dziennikarze. Chcą przeprowadzać wywiady. A jeszcze kilkanaście tygodni temu ludzie dzwonili do niego tylko po to, żeby im naprawił przeciekający kran. Ewentualnie wymienił uszczelki.
Jacobsen nie wstydzi się swojego zajęcia. "Praca jak praca, zarabiam dobrze, ale to nie wszystko. Skoki to moje prawdziwe hobby, a w zawodzie będę pracował latem" - uważa Norweg.
Nic dziwnego, że Jacobsen lubi grzebać się w instalacjach wodno-kanalizacyjnych. To nie tylko pożyteczny zawód, ale i bardzo dobrze płatny. W Norwegii specjaliści zarabiają nawet 500 koron (250 złotych) za godzinę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|