Grzegorzowi Gilewskiemu, obecnie najbardziej cenionemu polskiemu sędziemu, nie podoba się pomysł, żeby arbitrzy byli badani wykrywaczami kłamstw. "Widzę, że ludziom znów potrzebne są igrzyska. Prokuratura już nie wystarcza!" - oburza się w rozmowie z DZIENNIKIEM Gilewski.
Gilewski uważa, że badania na wykrywaczach kłamstw uderzyłyby w godność sędziów. "Poza tym, czy przebadano by wszystkich ludzi związanych z futbolem? Piłkarzy, działaczy, trenerów? A może tylko nas?" - pyta arbiter.
Sam mógłby się poddać badaniu, ale tylko jeżeli przy wykrywaczach usiedli by także inni ludzie związani z piłką nożną. "Bo nie godzę się na to, żeby urządzać publiczną zabawę kosztem sędziów" - dodaje Gilewski. Więcej w DZIENNIKU.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl