"To chore" - tak koszykarz Energi/Czarnych Słupsk Przemysław Frasunkiewicz ocenił propozycję, żeby polskie drużyny zagrały mecz dzień przed wigilią, a drugi - dzień po świętach. Nie tylko jemu taki pomysł nie przypadł do gustu. "Z tego wszystkiego mamy dwa treningi w Wigilię, tak nie można" - żali się Łukasz Koszarek z Turowa Zgorzelec.
Ale działacze Polskiej Ligi Koszykówki są nieubłagani. "Rozumiem rozgoryczenie koszykarzy, ale kalendarz nie jest z gumy. Jeżeli nie chcą grać, niech posiedzą w domach!" - rzuca prezes PLK Janusz Wierzbowski.
Tyle że problem jest gdzie indziej. "Dlaczego jest tak, że przez cały sezon gramy jeden mecz w tygodniu, a w trakcie samych tylko świąt gramy dwa razy? Przecież to normalne, że w Boże Narodzenie chcielibyśmy więcej czasu spędzić z rodzinami" - przekonuje Przemysław Frasunkiewicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl