Środowym spotkaniem z Aon HotVolleys Wiedeń siatkarze Skry Bełchatów rozpoczną rundę rewanżową w grupie C Ligi Mistrzów. Podróż do Wiednia minie im szybko i bezboleśnie. Dlaczego? Bo pojechali pociągiem. A w tym przypadku to rozwiązanie szybsze nawet od podróży samolotem.
Bełchatowscy siatkarze wyjechali do stolicy Austrii we wtorek rano. "Wzięliśmy pod uwagę wszystkie możliwe połączenia lotnicze" - powiedział wiceprezes Skry Konrad Piechocki. "Biorąc pod uwagę długość lotu oraz dojazdy na lotniska, wyszło, że pociągiem będzie najszybciej" - dodał klubowy działacz.
Gdyby z zespołem z Wiednia zmierzył się klub z Warszawy, Poznania czy Olsztyna, podróż pociągiem nie miałaby sensu. Nawet ekspresowym. Mistrzowie Polski dotrą do celu podróży zaledwie w pięć godzin. To dla nich tylko 430 kilometrów. Przed tak ważnym spotkaniem nie było sensu męczyć ich bezsensownymi przesiadkami na lotniskach, czy podróżą autokarem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|