Szkoleniowiec ogłosił, że w czerwcu zmieni pracę, bo władze londyńskiej drużyny nie chcą się zgodzić się na żadne transfery, choć w zespole panuje plaga kontuzji. Decyzja prezesów zirytowała Portugalczyka, który zapowiedział, że wobec tego odchodzi z klubu.
Ale może szefowie Chelsea zmiękną i dadzą trenerowi pieniądze na transfery. Dlaczego? Bo Mourinho ma za sobą kibiców i piłkarzy. Podczas meczu z Wigan fani śpiewali: "Stand up
for the Special One" - (wstań, jeśli popierasz Wyjątkowego - tak nazywają Mourinho).
Presje na klubowe władze wywrzeć zamierzają też zawodnicy. "Jeśli mamy być najlepsi na świecie, to musimy mieć najlepszego trenera" - mówi John Terry. Obrońca
reprezentacji Anglii zdradził, że piłkarze są gotowi nawet strajkować, byle tylko Mourinho dalej pracował w Chelsea.