Nasz kierowca zawadził o kamień. W efekcie w swoim Nissanie Navara uszkodził tylny most, załoga straciła kilka godzin, które zajęła naprawa. W późnych godzinach popołudniowych, gdy
czołowi zawodnicy już byli na mecie, Hołowczyc ponownie ruszył na trasę etapu. Trudno powiedzieć, co się stało dalej. W nocy z niedzieli na poniedziałek nazwisko polskiego kierowcy znalazło
się na liście zawodników, którzy wycofali się z rywalizacji.
Z powodu awarii samochodu z rajdu wycofała się też inna nasza ekipa - Grzegorz Baran z pilotem Rafałem Martonem. Natomiast na początku odcinka specjalnego 8. etapu wypadek miała załoga Albert
Gryszczuk z pilotem Jarosławem Kazberukiem. Ich Land Rover dachował, ale uszkodzenia auta nie były poważne i Polacy kontynuowali jazdę do mety w miejscowości Tichit. Lepiej wiedzie się naszym
motocyklistom. Jacek Czachor ukończył etap na 11. pozycji, Marek Dąbrowski zajął 30. miejsce.
W rywalizacji kierowców samochodów triumfował zawodnik z RPA Giniel de Villiers (Volkswagen), który prowadzi w klasyfikacji generalnej. De Villiers był najszybszy także na trasie poprzedniego
etapu.
Dziś trasa 9. etapu prowadzi z Tichit do Nema w Mali. Etap ma 497 km, w tym 494 km odcinka specjalnego.