"Nie mogę niczego komentować i mówić, czy mam zarzuty i jakiego typu. Tak kazali mi zrobić prokuratorzy. Jak PZPN chce mnie zawiesić i ma informacje z
prokuratury, to trudno mi to oceniać" - powiedział nam arbiter z Wielkopolski.
Zbigniew M. to nauczyciel w szkole podstawowej w Chodzieży i przez lata arbiter klasy międzynarodowej. To jemu miał w maju 2005 roku przekazać 40 tysięcy złotych Antoni F., pierwszy zatrzymany w aferze korupcyjnej. Sędzia M. to już ósmy arbiter z Wielkopolski, którego nazwisko pojawia się w tej aferze.
Prawdopodobnie razem z nim zostaną dzisiaj zawieszeni Paweł S., były arbiter drugoligowy z Gdańska, który sam się zgłosił do prokuratury i opowiedział o
tym, jak ustawiał mecze ligowe, oraz sędzia asystent z Opola Janusz B. Ten ostatni ma już zarzuty korupcji w sporcie.