O 12 rozpoczęło się nadzwyczajne posiedzenie zarządu PZPN. Związkowi działacze zastanawiają się, czy podać się do dymisji. To efekt aresztowania przez policję jednego z członków zarządu, Wita Ż.
Przed wejściem na salę w hotelu Westin, prezes PZPN nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Powiedział tylko, że się spieszy i na ewentualne pytania odpowie po zebraniu. Pytań na pewno nie zabraknie. O 12.30 na salę obrad wszedł minister sportu, Tomasz Lipiec. Też nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Powiedział tylko, że "coś" powie po zebraniu.
Jeżeli minister wprowadzi do związku kuratora, wówczas władze FIFA zawieszą Polskę w prawach członka federacji. A to oznacza, że reprezentacja Leo Beenhakkera nie będzie mogła grać meczów międzynarodowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl