Piłkarz Chelsea Londyn, Andriej Szewczenko, to kapuś. Kabluje właścicielowi Romanowi Abramowiczowi o tym, co się dzieje w szatni. Koledzy z drużyny są na niego porządnie wkurzeni.
Ukrainiec nie może sobie znaleźć miejsca w Londynie. Zarabia gigantyczne pieniądze, 120 tysięcy funtów tygodniowo, ale trener Jose Mourinho mu nie ufa. Napastnik nie strzela goli, tak jak od niego oczekiwano. Znalazł sobie za to inne zajęcie. Donosi na kolegów z drużyny właścicielowi Chelsea, Romanowi Abramowiczowi.
Rosyjski miliarder pokłócił się ostatnio z Mourinho, tak że Portugalczyk chciał nawet odejść z klubu. Prawie wszyscy piłkarze stanęli za nim murem. Wyjątkiem był Szewczenko, który tylko kablował o wszystkim Abramowiczowi. Namawiał go też, żeby wywalił Mourinho, a sprowadził z AC Milanu Carlo Ancelottiego. Szewczenko był ulubieńcem włoskiego trenera, kiedy grał w Milanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl