Dziennik Gazeta Prawana logo

Krzysztof Hołowczyc miał groźny wypadek

12 października 2007, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Groźny wypadek Krzysztofa Hołowczyca na trasie Rajdu Dakar. Jego samochód dachował, kierowca ma stłuczoną klatkę piersiową i popękane żebra. Śmigłowiec przetransportował "Hołka" do punktu medycznego w Tambakoundzie, w Senegalu, gdzie jest meta dzisiejszego etapu rajdu.

Na 130. kilometrze piątkowego odcinka specjalnego samochód Hołowczyca wpadł w dziurę i przekoziołkował kilka razy. Na szczęście, na miejsce wypadku szybko przyleciał lekarz, który przebadał Polaka i jego pilota, Belga Jean-Marc-Fortina. Nie stwierdził zagrożeń dla życia i razem polecieli do szpitala do Tambakoundy na dokładne badania.

Z helikoptera polski kierowca wysiadł już o własnych siłach. "W opisie trasy była tylko jedna dziura, a w praktyce były trzy. Przez jedną przejechaliśmy, a na drugiej rolowaliśmy przez przód" - opowiedział o zdarzeniu Hołowczyc.

To, niestety, koniec marzeń Hołowczyca o wysokim miejscu w słynnym rajdzie. Ponieważ nie ukończył dzisiejszego etapu, będzie się musiał z niego wycofać.

Dziś bardzo groźny wypadek miał także najlepszy motocyklista, Hiszpan Marc Coma.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj