Dziennik Gazeta Prawana logo

Wypadek Mazocha to nie wina organizatorów konkursu

12 października 2007, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie cichną głosy po sobotnim wypadku Jana Mazocha na skoczni w Zakopanem. Według dyrektora zawodów Lecha Nadarkiewicza, organizatorzy nie są odpowiedzialni za upadek skoczka. "Zapewnimy mu pomoc oraz wsparcie finansowe, jakie będzie potrzebne" - obiecał Nadarkiewicz.

Zapewnił, że wina za upadek Mazocha nie leży po stronie organizatorów. "Odpowiadamy tylko za niedociągnięcia organizacyjne. Na przykład za wtargnięcie człowieka albo psa na zeskok, zderzenie zawodnika w powietrzu z zerwanym z uwięzi balonem reklamowym albo fajerwerkiem wystrzelonym przez źle pilnowanych kibiców" - dodał Nadarkiewicz.

Ale nic takiego się nie wydarzyło. Wszystko zostało dobrze zorganizowane mimo niesprzyjających warunków pogodowych. "Zawody w ogóle by się nie odbyły, na szczęście znaleźliśmy firmę, która posiada urządzenie do mrożenia rozbiegu skoczni. Zużyli do tego 1200 litrów ciekłego azotu" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj