Dziennik Gazeta Prawana logo

Czeski skoczek zostaje w Krakowie

12 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czeski skoczek Jan Mazoch nie będzie na razie wybudzany ze śpiączki. Nie ma też szans, by szybko trafił do szpitala w Pradze. Lekarze wciąż boją się o jego życie.

"Najwcześniej skoczek może być wybudzony w czwartek lub w piątek" - mówi dziennikowi.pl Anna Niedźwiedzka, rzecznik szpitala w Krakowie, gdzie Jan Mazoch walczy o życie. Lekarze wciąż boją się, że po odzyskaniu przytomności sportowiec mógłby zrobić sobie krzywdę. Każdy ruch może powiększyć obrzęk jego mózgu. A to w jego stanie skończyłoby się tragicznie.

Lekarze nie chcą też ugiąć się pod żądaniami rodziny i przetransportować Mazocha do praskiej kliniki. Boją się, że nie przeżyje podróży. Dlatego, dopóki stan skoczka się nie poprawi, zostanie w Krakowie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj