Popłyną po wielkie pieniądze. Otylia Jędrzejczak i jej koledzy z reprezentacji Polski będą mogli się wzbogacić. I to o spore sumy. Za zwycięstwa w Pucharze Świata dostaną 100 tysięcy dolarów. A że nasi pływacy są bardzo mocni, to jest na to duża szansa.
Na każdej wielkiej imprezie Polacy zawsze są wymieniani w gronie faworytów. A Otylia Jędrzejczak i Paweł Korzeniowski nie mają sobie równych. Praktycznie każdy ich
start kończy się zwycięstwem.
Ale nie tylko oni mogą zgarnąć premie. Szansę na wygranie 100 tysięcy dolarów mają również Katarzyna Baranowska, Aleksandra Urbańczyk, Łukasz Drzewiński, Bartosz Kizierowski i Sławomir Kuczko.
Zanim jednak nasi pływacy będą walczyć o wielkie pieniądze, to wcześniej wystartują w Melbourne na mistrzostwach świata, które rozpoczną się w połowie marca.
Kalendarz Pucharu Świata w pływaniu 2007:
20-21 października - Durban (RPA)
27-28 października - Singapur (Singapur)
2-3 listopada - Sydney (Australia)
9-10 listopada - Moskwa (Rosja)
13-14 listopada - Sztokholm (Szwecja)
17-18 listopada - Berlin (Niemcy)
23-25 listopada - Belo Horizonte (Brazylia)
Ale nie tylko oni mogą zgarnąć premie. Szansę na wygranie 100 tysięcy dolarów mają również Katarzyna Baranowska, Aleksandra Urbańczyk, Łukasz Drzewiński, Bartosz Kizierowski i Sławomir Kuczko.
Zanim jednak nasi pływacy będą walczyć o wielkie pieniądze, to wcześniej wystartują w Melbourne na mistrzostwach świata, które rozpoczną się w połowie marca.
Kalendarz Pucharu Świata w pływaniu 2007:
20-21 października - Durban (RPA)
27-28 października - Singapur (Singapur)
2-3 listopada - Sydney (Australia)
9-10 listopada - Moskwa (Rosja)
13-14 listopada - Sztokholm (Szwecja)
17-18 listopada - Berlin (Niemcy)
23-25 listopada - Belo Horizonte (Brazylia)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|