Marek Saganowski próbuje się wyrwać z Troyes. Nic dziwnego. We francuskim klubie ogląda mecze tylko z ławki rezerwowych, albo z trybun. Wcześniej próbował szczęścia w najgorszej drużynie angielskiej Premier League, FC Watford, ale nawet tam go wyśmiali. Teraz chce się załapać do drugoligowego FC Southampton.
"Sagan" przeszedł testy w klubie i niewykluczone, że Święci wypożyczą go z Troyes. "Uważnie przyjrzeliśmy się Markowi w czasie kilku treningów. Teraz sprawdzamy jego sytuację w Troyes. Decyzji jeszcze nie podjęliśmy, ale niewykluczone, że go zatrudnimy" - powiedział menedżer Southampton George Burley.
Jeżeli przenosiny dojdą do skutku, to może wreszcie Marek Saganowski wróci do dawnej formy. Jest na to szansa, bo Burley, lubi Polaków i dałby pograć "Saganowi". W Southampton gra przecież Grzegorz Rasiak, który jest idolem kibiców. Strzela gole jak na zawołanie. Razem z Saganowskim mogą stanowić postrach dla bramkarzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|