Francuzi to aktualni mistrzowie Europy, ale daleko im do mistrzowskiej formy. W ostatnim meczu rozgrywek grupowych Francuzi przegrali z Islandczykami 24:32, ale to wciąż jedna z najlepszych drużyn świata, co niestety udowodnili w meczu z Polską.
W pierwszej połowie mecz był wyrównany. Polacy bardzo dobrze zaprezentowali się w tej części, szczególnie bramkarz Sławomir Szmal. "Kasa" odbił kilka bardzo mocnych rzutów rywali. Na środku rozegrania świetnie radził sobie Damian Wleklak, który na różne sposoby podawał do kolegów. W końcówce pierwszej części Francuzi zaczęli grać lepiej, ale do przerwy i tak prowadziliśmy 12:11.
Niestety, w drugiej połowie, nasi szczypiorniści stanęli. Rywale za to grali jak natchnieni. Odskoczyli na kilka bramek i do końca kontrolowali wynik. Doszło nawet do tego, że bawili się z naszymi piłkarzami. Wszystko im wychodziło, a naszym kłopoty sprawiały nawet podstawowe zagrania. Francuzi wygrali zdecydowanie 31:22.
W hali w Dortmundzie pojawiło się kilkuset polskich kibiców. Przez cały mecz bardzo głośno dopingowali biało czerwonych, ale sam doping nie wystarczył na mistrzów Europy.
Kolejny mecz reprezentacja Polski zagra w czwartek o 20.30 w Halle. Przeciwnikami będą bardzo mocni Islandczycy, którzy w środę wygrali z Tunezją 36:30.
Polska - Francja 22:31 (12:11)
Polska: Sławomir Szmal, Adam Weiner - Krzysztof Lijewski 1, Patryk Kuchczyński 1, Mateusz Jachlewski 2, Grzegorz Tkaczyk 2, Karol Bielecki 1, Artur Siódmiak, Damian Wleklak,
Bartosz Jurecki 4, Mariusz Jurasik 2, Michał Jurecki 1, Tomasz Tłuczyński 5 (3 z karnego), Marcin Lijewski 3
Francja: Thierry Omeyer - Jerome Fernandez 6, Luc Abalo 5, Nikola Karabatic 5, Michael Guigou 4 (2 z karnego), Bertrand Gille 3, Joel Abati 2, Guillaume Gille 2, Daniel Narcisse 2,
Olivier Girault 1, Christophe Kempe 1