Kto kupi Radosława Matusiaka? Wyścig trwa. Polskiego napastnika bardzo chcą mieć u siebie szefowie Palermo. Włoski klub właśnie dorzucił 300 tys. euro do swojej oferty. I w ten sposób podbił cenę do 1,5 mln euro.
Włosi są bardzo zdeterminowani, aby kupić polskiego napastnika. Jeśli będzie trzeba - są gotowi zapłacić jeszcze więcej. Wystawili na sprzedaż jednego ze swoich
zawodników. Pieniądze z tego transferu mają pójść właśnie na transfer piłkarza GKS Bełchatów.
Włosi gromadzą gotówkę, bo boją się, że mogą zostać przelicytowani przez któryś z innych klubów. A chętnych do pozyskania Matusiaka nie brakuje. "W tej chwili rozważam oferty trzech drużyn: Palermo, Aston Villi i... jednego z rosyjskich zespołów. To silny klub. Powiem tylko, że z Moskwy. Absolutna czołówka ligi" - zdradza Polak.
Matusiak ma już coraz mniej czasu na zastanawianie się. "Chcę do końca tego tygodnia podpisać kontrakt z nowym klubem. Bo potem wyjeżdżam na zgrupowanie reprezentacji Polski i nie chcę już o niczym innym myśleć" - ucina piłkarz.
Włosi gromadzą gotówkę, bo boją się, że mogą zostać przelicytowani przez któryś z innych klubów. A chętnych do pozyskania Matusiaka nie brakuje. "W tej chwili rozważam oferty trzech drużyn: Palermo, Aston Villi i... jednego z rosyjskich zespołów. To silny klub. Powiem tylko, że z Moskwy. Absolutna czołówka ligi" - zdradza Polak.
Matusiak ma już coraz mniej czasu na zastanawianie się. "Chcę do końca tego tygodnia podpisać kontrakt z nowym klubem. Bo potem wyjeżdżam na zgrupowanie reprezentacji Polski i nie chcę już o niczym innym myśleć" - ucina piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|