Po powrocie z kongresu UEFA, Michał Listkiewicz wpadł na pomysł jak zażegnać zawieszenie Polski w prawach członkowskich. Wystarczy, że minister sportu odwiesi zarząd PZPN, ten wybierze nowe władze i wszystko będzie dobrze. "To wprowadzanie ludzi w błąd" - uważa minister.
Dlaczego? Według pomysłu byłego prezesa PZPN, wybory miałyby się odbyć w najbliższym czasie. A to oznacza grę na zwłokę. Tomasz Lipiec nie dał się nabrać. "Listkiewicz wielokrotnie deklarował terminy podania się do dymisji, swojego odejścia, walnych zjazdów i nigdy ich nie dotrzymywał" - oświadczył minister sportu.
Właśnie dlatego kurator zostanie w związku i sam dopilnuje, żeby wybory odbyły się szybko. Według Lipca, były prezes PZPN powinien zająć się czymś innym. "Listkiewicz musi dla dobra polskiej piłki namówić siebie i swoich kolegów do podania się do dymisji, bo zaczyna znowu prowadzić swoją grę, czyli manipulować" - przekonuje minister sportu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|