"Nie jestem fanem ani rugby, ani krykieta, ale zastanawiające jest, że działacze tych dyscyplin nie bali się zaufać nowoczesnej technice i z powodzeniem wprowadzili powtórki dla sędziów. Działacze futbolowi powinni szerzej otworzyć oczy. Bo błędy arbitrów są czasem rażące" - przekonuje Ferguson.
FIFA miała już kilka pomysłów jak usprawnić pracę arbitrów. Jednym z nich miały być radioodbiorniki, dzięki którym mogliby się porozumiewać w spornych sprawach. Innym piłki ze specjalnymi chipami, które wychwytywałyby, czy bramka została zdobyta, czy nie. I choć debatowano nad tym wiele razy, to wciąż jest kłopot z wprowadzaniem tych nowinek w życie.
"W końcu dojdzie do tego, że przez pomyłkę sędziego jakaś drużyna straci puchar, albo spadnie z ligi. To nie może mieć miejsca! Dlaczego więc FIFA nie może się zgodzić na odrobinę techniki? Przecież system powtórek dla sędziów można łatwo wprowadzić. I to tanim kosztem" - nawołuje Ferguson. Przeciwnicy tych usprawnień twierdzą jednak, że taka operacja wcale nie byłaby tania dla wszystkich drużyn na świecie. A tylko wtedy ten przepis miałby sens.
Trener Manchesteru United jest jednak nieugięty. "Wierzę, że w końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy. Jestem pewien, że technika będzie pomocna. Tylko nie wiem, czy to się stanie jeszcze za mojego życia" - zastanawia się 66-letni szkoleniowiec.