Podczas słynnego wyścigu Tour de France szprycował się na potęgę, a teraz udaje niewiniątko. Amerykanin Floyd Landis poszedł w zaparte. Twierdzi, że jest niewinny, zbiera na adwokatów, a ostatnio wymyślił, że napisze książkę o sobie.
Będą ckliwe opisy jego dzieciństwa. O tym, jak został wychowany przez rodziców, którzy są mennonitami. I że przez to mały Floyd żył jak asceta i rowerem zaczął jeździć dopiero, jak miał 15 lat. Będzie też o tym, jak dzięki ciężkiej pracy stał się jednym z najlepszych kolarzy świata. I ile trudu kosztowało go wygranie Tour de France.
Oczywiście zostanie dokładnie wyjaśnione, że żadnych nielegalnych środków nie przyjmował, bo to przecież nieetyczne, i że go wrobili. Zyski ze sprzedaży swojej książki chce przeznaczyć na adwokatów, którzy mają go oczyścić z zarzutów o stosowanie dopingu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|