Uczestnicy Rajdu Norwegii muszą uważać, a przed wszystkim nie szaleć na drogach. Dlaczego? Bo skandynawska policja przeprowadzi wzmożone kontrole prędkości w czasie zawodów. Radary będą wymierzone w samochody kierowców na odcinkach dojazdowych do tras wyścigowych. Za łamanie przepisów grożą surowe kary.
Jeśli któryś z kierowców nie będzie miał się na baczności, to może słono za to zapłacić. Norwegia posiada jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w
Europie dotyczących przekraczania prędkości. Mandaty dochodzą nawet do kilku tysięcy euro, a za przekroczenie szybkości o 30 kilometrów powyżej dozwolonej granicy grozi utrata prawa jazdy i
więzienie.
Inspektor Magne Brobakken z komendy w Hedmark powiedział, że startujący w rajdzie będą traktowani jak każdy inny kierowca na otwartej drodze. "Przepisy muszą być szanowane i radziłbym uczestnikom rajdu jeździć spokojnie na drogach dojazdowych, a energię wyładować podczas wyścigów na trasach zamkniętych" - przestrzega policjant.
Ale to nie pierwszy raz, kiedy stróże prawa zasadzają się na kierowców. Podczas Rajdu Walii w 2002 roku policja zatrzymała aż 17 uczestników zawodów. Wszyscy mieli sprawy sądowe, a czterem zabrano prawa jazdy. "W Norwegii również nie będzie pobłażania, nawet jeżeli kierowcą jest mistrz świata" - podkreślił Brobekk.
Norweska drogówka wezwała do pracy w dniach rajdu wszystkich policjantów. Przeprowadzane będą lotne kontrole radarowe. Sprawdzone zostały wszystkie kamery ustawione wzdłuż dróg.
Inspektor Magne Brobakken z komendy w Hedmark powiedział, że startujący w rajdzie będą traktowani jak każdy inny kierowca na otwartej drodze. "Przepisy muszą być szanowane i radziłbym uczestnikom rajdu jeździć spokojnie na drogach dojazdowych, a energię wyładować podczas wyścigów na trasach zamkniętych" - przestrzega policjant.
Ale to nie pierwszy raz, kiedy stróże prawa zasadzają się na kierowców. Podczas Rajdu Walii w 2002 roku policja zatrzymała aż 17 uczestników zawodów. Wszyscy mieli sprawy sądowe, a czterem zabrano prawa jazdy. "W Norwegii również nie będzie pobłażania, nawet jeżeli kierowcą jest mistrz świata" - podkreślił Brobekk.
Norweska drogówka wezwała do pracy w dniach rajdu wszystkich policjantów. Przeprowadzane będą lotne kontrole radarowe. Sprawdzone zostały wszystkie kamery ustawione wzdłuż dróg.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|