Dziennik Gazeta Prawana logo

Magnaci sportowi lubią szastać pieniędzmi

12 października 2007, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Mają jak u Pana Boga za piecem, a nawet jeszcze lepiej. Miliarderzy związani ze sportem, wiedzą co robić ze swoimi pieniędzmi. Najwięcej do powiedzenia ma oczywiście Roman Abramowicz, bajecznie bogaty właściciel Chelsea Londyn. Oprócz sportu Rosjanin bardzo kocha... jachty. Ma ich całą flotę. Wydał na nie już ponad pół miliarda dolarów.
Na koncie ma aż 21 miliardów dolarów, dlatego jedna łódka to dla niego tylko drobny zakup. Dlatego sprawił ich sobie aż cztery - Sussurro (163 stopy długości), Ecstasea (288 stóp), Pelorus (377 stóp) i perła w koronie Eclipse - 525 stóp niewyobrażalnego luksusu. Ta ostatnia kosztowała Romana Abramowicza ponad 200 milionów dolarów. Miał jeszcze piąty jacht - Le Grand Bleu (370 stóp), ale... podarował go koledze.

Abramowicz chciał zarejestrować swoją flotyllę w Monaco. Ale spotkał się z odmową. Bo jego łodzie "mogłyby zakłócić pokój księstwa, a obywateli narazić na niebezpieczeństwo". Oprócz jachtów Rosjanin ma jeszcze jedną pasję - samoloty. Oczywiście nie lata awionetkami, bo to nie w jego stylu. Kupił sobie boeinga 767 i nazwał go wymownie "bandytą". Oczywiście odrzutowca nie da się zaparkować na dachach wieżowców wielkich firm, gdzie często ląduje, żeby załatwiać interesy. Do tego służą mu helikoptery. Ma ich sześć.

Po lądzie też podróżuje z klasą. Ma jeden z 30 wyprodukowanych modeli samochodu ferrari FXX. Nówka kosztuje ponad 2 miliony dolarów. Ile ma "zwykłych" samochodów (rolls-royce'ów, bentleyów, aston martinów), to już nikt nie zliczy. A co do sportu. Dziennie wydaje na Chelsea Londyn około półtora miliona dolarów. A do tego jeszcze sponsoruje rosyjski klub CSKA Moskwa. W niego pompuje jednak mniej pieniędzy niż w swoją angielską drużynę.

Superbogaczem jest także Marc Cuban, właściciel klubu NBA, Dallas Mavericks. Amerykanin dorobił się, sprzedając swoje niemałe udziały w serwisie internetowym Yahoo. W ciągu jednego dnia z milionera stał się miliarderem. Za akcje dostał ponad 5 miliardów dolarów. Pierwsze co zrobił, to spełnił swoje dziecięce marzenie. Kupił klub NBA. Ta przyjemność kosztowała go niecałe 300 milionów dolarów.

Cuban od razu chciał stworzyć z klubu potęgę. I zaraz nakupował dobrych zawodników. Dzięki temu z przeciętnego zespołu zbudował jeden z najlepszych w NBA. A żeby koszykarze mieli jak pączki w maśle, zafundował im odrzutowiec. Każdy zawodnik ma w nim fotel z masażem i zestaw DVD. A sam Cuban woli latać małym odrzutowcem marki Gulfstream za kilkadziesiąt milionów dolarów.

A po godzinach pisze blog o swojej drużynie. Nie oszczędza w nim nikogo, kto śmie być przeciwko jego drużynie. Najbardziej dostaje się sędziom - lubi ich obsmarować, ale i tak najczęściej bluzga na nich podczas meczów. Dlatego często naraża się władzom NBA. W swojej karierze wydał już ponad 1,6 miliona dolarów na... kary. Ale to go nie odstrasza i zawsze musi mieć swoje zdanie.

Cuban nie wydaje jednak na modne ciuchy. Najczęściej chodzi ubrany w jeansy, podkoszulek i czapkę bejsbolówkę.

Za to Flavio Briatore, dyrektor teamu Formuły 1 - Renault, lubi dobrze się ubrać. Bo bardzo chce się podobać kobietom. A gustuje zazwyczaj w wymagających supermodelkach. Przebiera w nich jak w ulęgałkach. Ostatnio bez sentymentu rozstał się z Naomi Campbell.

Dla pięknej modelki krzepki 53-latek rzucił samą Heidi Klum, która wcześniej urodziła mu dziecko. Teraz spotyka się z "królową staników" Elisabettą Gregoraci. Poza tym potrafi wydawać wystawne przyjęcia u siebie w domu. Zamawia wtedy po kilkaset butelek najlepszych win z okolicznych winnic.

W Polsce też jest kilku bogatych ludzi, którzy interesują się sportem. Bogusław Cupiał jest ósmy na liście najbogatszych Polaków. Właściciel Wisły Kraków ma około 2 miliardów złotych, ale już nie jest tak rozrzutny jak Abramowicz czy Cuban. Ma wielki dom w Myślenicach pod Krakowem. Strzeże go oddział ochroniarzy. Jako jeden z pierwszych w naszym kraju zbudował silną europejską drużynę piłkarską i nie oszczędzał na piłkarzach. Kupował do Wisły najlepszych na rynku.

Ale ostatnio bardziej popularny wśród kibiców jest Krzysztof Klicki, właściciel największej prywatnej firmy dystrybuującej prasę. Obrotny prezes Korony Kielce i 21. na liście najbogatszych (800 milionów złotych) prowadzi intensywne życie. Nie lubi być wożony limuzyną. Woli szybką jazdę samochodem porsche albo wolną motocyklem marki harley-davidson.

W swoim biurze ma ogromne akwarium z piraniami. Lubi je karmić, szczególnie kiedy są głodne. Podobno widok nie z tej ziemi. Wcześniej miał dwa rekiny, ale mu się znudziły.

Bo milionerzy, którzy są magnatami sportowymi, to pasjonaci. Ludzie z fantazją, których stać na rzeczy, o których inni pomogą co najwyżej pomarzyć.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj