"Nie wierzę, że zdobędę tytuł. Nie mam zamiaru trzymać się nadziei, że za dwa tygodnie wygram, a mój rywal nie ukończy wyścigu. To jest jedyna droga do tego, bym jeszcze raz
został mistrzem świata" - wyjaśnia 37-letni Niemiec.
Schumacher od trzeciego okrążenia GP Japonii prowadził, ale na 37. okrążeniu, tuż po wizycie w boksie, eksplodował mu silnik. Dzięki temu zwycięstwo na torze "Suzuka"
odniósł broniący tytułu mistrza świata Fernando Alonso z Renault. Przed ostatnim wyścigiem sezonu Hiszpan wyprzedza Schumachera o dziesięć punktów.
Sezon zakończy się 22 października wyścigiem o Grand Prix Brazylii. Hiszpanowi do obrony tytułu mistrzowskiego wystarczy zajęcie jednego z ośmiu premiowanych punktami miejsc. Gorszy wynik lub
awaria bolidu mogą mu odebrać wygraną, ale tylko w przypadku, gdy na torze "Interlagos" najszybszy będzie Schumacher.