Dziennik Gazeta Prawana logo

Otylia Jędrzejczak skazana za wypadek

12 października 2007, 16:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Otylia jest winna spowodowania wypadku, w którym półtora roku temu zginął jej brat Szymon. Tak uznał Sąd Rejonowy w Płońsku, skazując pływaczkę na dziewięć miesięcy ograniczenia wolności i prac społecznych oraz odbierając jej prawo jazdy na rok. Wyrok nie jest prawomocny. Otylii nie było w sądzie. Jest w Australii, gdzie przygotowuje się do pływackich mistrzostw świata.

"Oskarżona, wyprzedzając inne pojazdy za jadącym przed nią samochodem i tracąc widoczność innych pojazdów, jadących z przeciwka, popełniła błąd. Nie zachowała zasady szczególnej ostrożności" - argumentowała w końcowej mowie przed sądem prokurator Ewa Ambroziak. Zażądała dla Otylii kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i zakazu prowadzenia pojazdu na dwa lata.

Adwokaci Otylii Jędrzejczak przedstawili sądowi zdjęcia i film z przeprowadzonej przez obronę na miejscu wypadku wizji lokalnej. Materiały te miały pokazać wzniesienie jezdni, które - według obrony - utrudnia widoczność.

Jędrzejczak nie stawiła się w sądzie w Płońsku, ponieważ wraz z kadrą trenuje przed mistrzostwami świata w Australii. Obrona wnioskowała o jej uniewinnienie.

Wcześniej pływaczka nie zgodziła się na ofertę prokuratora, by dobrowolnie poddała się karze dwóch lat w zawieszeniu. Pływaczka nie przyznała się do winy.

Dzisiejszy wyrok oznacza, że przez dziewięć miesięcy - 30 godzin w miesiącu - Jędrzejczak będzie musiała pracować społecznie.

O przyczynach wypadku wypowiadało się kilku biegłych, ale ich opinie nie były jednoznaczne. Ostatnia z ekspertyz mówiła, że Otylia źle wykonała manewr wyprzedzania i jechała za szybko - 110-120 km/h. Pływaczka wyprzedzała kolumnę samochodów. Chcąc uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym z naprzeciwka autem, zjechała na lewy pas jezdni, wpadła do rowu, uderzyła w drzewo i dachowała.

W tragicznym wypadku zginął jej brat, także pływak. Ona sama została ciężko ranna - miała uraz kręgosłupa i stawu barkowego. Załamana mistrzyni olimpijska rozważała wtedy zakończenie kariery. Ostatecznie zdecydowała się jednak wrócić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj