Były prezes klubu piłkarskiego Zagłębie Lubin opuści areszt, jeśli w ciągu dwóch tygodni wpłaci 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Tak zdecydował dziś sąd. Wczoraj Jerzy F. usłyszał zarzut wręczania łapówek, od kilkunastu tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
"Zdaniem obrony nie było potrzeby stosowania najbardziej surowego środka zapobiegawczego, jakim jest areszt tymczasowy i sąd przychylił się do naszego wniosku. Był on uzasadniony, tym bardziej że nie istnieje groźba matactwa. Nasz klient był już przesłuchiwany jako świadek w tej sprawie i gdyby chciał ustalać treść zeznań mógł już zrobić to wcześniej" - tłumaczył mecenas Krzysztof Kocowski, obrońca podejrzanego.
Jerzy F. był w czwartek przez kilka godzin przesłuchiwany. Tuż przed godz. 21 były prezes Zagłębia Lubin, któremu klub najprawdopodobniej zawdzięcza awans do ekstraklasy, trafił znów do policyjnej izby zatrzymań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|