Na szczęście nie ma groźniejszych urazów. Polski żużlowiec Tomasz Gollob, który cudem przeżył katastrofę awionetki, spędzi w szpitalu jeszcze co najmniej trzy dni. Jego ojciec Władysław przeszedł operację. Ma złamaną kość podudzia i obojczyk.
Samolot z Tomaszem Gollob rozbił się w niedzielę w okolicach tarnowskiego lotniska. W maszynie byli również inny polski żużlowiec Rune Holta i mechanik Wojciech Malak. Na szczęście oni także nie doznali poważniejszych obrażeń. Holta już w niedzielę wieczorem opuścił tarnowski szpital.
Wojciech Gollob, który pilotował awionetkę, i pasażerowie mieli dużo szczęścia. Ich życie uratowało... 20 lip, które rosną w zabytkowym Parku Sanguszków nieopodal lotniska. Gdyby nie drzewa, samolot roztrzaskałby się na trawie, a tego mogliby nie przeżyć. Przyczynę wypadku zbada Państwowa Komisja ds. Wypadków Lotniczych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane