Miał pecha. Słynny tenisista Bjoern Borg został zaatakowany przez bezpańskiego wilczura, kiedy spacerował ze swoim labradorem. Szwed stanął w obronie swojego czworonoga, ale został pogryziony w nogę. Musiał pojechać do szpitala na zabieg.
Bjoern Borg wyszedł na spacer ze swoim ukochanym labradorem niedaleko swojego domu na wyspie Ingaro, nieopodal Sztokholmu. Nagle zza krzaków wyskoczył agresywny wilczur i rzucił się na psiaka tenisisty. Sportowiec stanął w obronie labradora, ale sam został dotkliwie pokąsany.
Z tego powodu nie będzie mógł wziąć udziału w turnieju towarzyskim w angielskim Liverpoolu. "Szkoda że nie będę mógł zagrać w tym turnieju, bo intensywnie trenowałem przez ostatnie cztery miesiące i szykowałem się do powrotu na trawiasty kort po 26 latach przerwy. Lekarze stwierdzili jednak poważne uszkodzenia nogi. Przez jakiś czas będę chodził o kulach, a wznowienie treningu będzie możliwe najwcześniej za sześć tygodni" - żalił się Szwed.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl