Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyktator Libii nie chce, żeby jego syn grał w piłkę

13 października 2007, 15:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Trzeba słuchać ojca. Saadi Kadafi będzie musiał zakończyć karierę piłkarską, bo tak chce jego tata. Sprawa nie dotyczy byle zawodnika, ale syna samego dyktatora Libii, Muamara Kadafiego. "Chce żebym wrócił do Libii i tam zajął się czymś poważnym" - żali się gracz włoskiej Sampdorii Genua.
Saadi Kadafi nie zrobił oszałamiającej kariery. To że gra w Serie A, to za dużo powiedziane. Po trzech latach pobytu w Perugii wreszcie załapał się do pierwszego składu. Zagrał tylko jeden mecz i... został przyłapany na stosowaniu dopingu. Wtedy opłaciło się być synem dyktatora. Działacze włoskiej ligi bali się konfliktu międzynarodowego, więc nie ukarali Kadafiego.

Przeszedł do Cagliari, gdzie łącznie zagrał 10 minut w Serie A, a od stycznia jest zawodnikiem Sampdorii. Bardzo mu się podoba kariera piłkarza i nie chce jej zakończyć tak jak każe jego ojciec. "To będzie bardzo trudna decyzja, bo kocham piłkę nożną. Chciałbym grać wiecznie" - mówi Saadi Kadafi.

Syn dyktatora jest kapitanem reprezentacji Libii i szefem Libijskiej Federacji Piłkarskiej.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj